Powiększ

Okularnicy w natarciu

Zuzanna Opolska, Medonet:  Panie Profesorze czy grozi nam plaga krótkowzroczności?
Prof. Andrzej Grzybowski, okulista: W przypadku Azji południowo-wschodniej możemy mówić o epidemii. W państwach takich jak Singapur, Korea Południowa, Chiny, czy Japonia z krótkowzrocznością zmaga się prawie 90 proc.  młodych dorosłych. To niespotykana dotąd skala! Najnowsze badania epidemiologiczne w Europie pokazują, że krótkowzroczność w grupie 20-30 lat sięga około 50 proc. A jeśli porównamy dzisiejsze statystyki z tymi sprzed dekady to zauważymy stałą tendencję wzrostową. Oczywiście, dynamika zmian w Europie i w Azji jest inna, ale kierunek, w którym podążamy niestety ten sam… Do niedawna uważano, że wysoka krótkowzroczność jest głównie uwarunkowana genetycznie. Wiemy, że krótkowzroczni rodzice mają częściej krótkowzroczne dzieci, ale sam mechanizm dziedziczenia nie został do końca poznany. Dzisiaj coraz więcej wiemy, że przyczyną wzrostu występowania krótkowzroczności są czynniki środowiskowe, związane z rozwojem cywilizacji takie jak wczesna edukacja szkolna, praca z bliska czy korzystanie z urządzeń elektronicznych. Nie uciekniemy od laptopów, tabletów i smartfonów, ale być może powinniśmy zrezygnować z presji i wygórowanych oczekiwań w stosunku do małych dzieci. W Europie tak jak w Azji przesunęliśmy granicę inicjacji szkolnej na 6 rok życia. To pokazuje, że nie powinnyśmy iść dalej. Na co dzień spotykam się z rodzicami, którzy obserwują u dziecka progresję krótkowzroczności i pytają mnie, co można zrobić?
W takim razie Panie Profesorze, co można zrobić?
Warto postawić na profilaktykę. Nie możemy zakazać dzieciom używania sprzętów, ale możemy limitować czas spędzany przed ekranem. Dobre korzystanie z nowych technologii to korzystanie aktywne, adekwatne do wieku i rozwijające myślenie dziecka. A chcąc wyeliminować laptop lub tablet z jego życia warto zaproponować mu coś w zamian. Najlepiej, jeśli tym „czymś” będzie czas spędzany na dworze. Ostatnie badania pochodzące z Azji pokazały, że dwu godzinna ekspozycja na światło w ciągu dnia nie tylko zapobiega powstawaniu krótkowzroczności, ale także ją hamuje. W pewnym sensie może, więc równoważyć czas spędzony przed ekranem, a także obciążenia genetyczne. Nawet sztuczne światło o odpowiedniej intensywności i czasie ekspozycji hamuje rozwój krótkowzroczności. W Chinach projektowane są specjalne przeszklone szkoły, w których większy dostęp do światła słonecznego będzie możliwy. Dochodzimy do dwóch prawd, które dla naszych dziadków i babć były oczywiste. Po pierwsze: czytać należy przy dobrym oświetleniu, a po drugie: dobrze jest spędzać czas na wolnym powietrzu. Tylko tym razem znajdujemy na to naukowe potwierdzenie.
Jakie inne czynniki mogą mieć wpływ na rozwój krótkowzroczności?
Wiek matki, palenie papierosów w czasie ciąży, a nawet płeć. Młode kobiety dwukrotnie częściej są krótkowidzami niż ich męscy rówieśnicy, ale na pytanie „dlaczego” nadal nie znajdujemy odpowiedzi. Kolejny czynnik jest związany z tym, co mówiłem wcześniej, czyli z większą ilością czasu spędzanego na świeżym powietrzu. Okazuje się, że ryzyko rozwoju krótkowzroczności u dzieci ze środowisk miejskich jest 2,6 razy większe niż u dzieci mieszkających na wsi.
Jakie zagrożenie wiążą się krótkowzrocznością?
Zagrożenie nie polega jedynie na tym, że nosimy okulary. Oczywiście przy wysokiej krótkowzroczności powyżej -8D grube szkła rzutują na komfort widzenia. Ale to nie jest jeszcze największy problem – w większości przypadków możemy poddać się operacji chirurgii refrakcyjnej i zlikwidować konieczność noszenia okularów. Niestety metody chirurgicznego korygowania wad refrakcji nie rozwiązują najważniejszego problemu krótkowzroczności, jakim jest nadmierna długość osiowa gałki ocznej.  Mówiąc obrazowo w trakcie rozwoju krótkowzroczności osiowej - oko rośnie, a siatkówka na rosnącym oku jest rozciągana, czyli ulega ścieńczeniu. To tak jak byśmy dmuchali balon, który w pewnym momencie może pęc. W ten sposób dochodzi do powstawania otworów w siatkówce czy jej odwarstwienia. Badania epidemiologiczne pokazują, że wysoka krótkowzroczność zwiększa ryzyko wielu poważnych chorób okulistycznych takich jak jaskra, zaćma czy właśnie odwarstwienie siatkówki. Na przykład u osób z krótkowzrocznością wysoką, czyli powyżej -6D ryzyko rozwoju jaskry wzrasta ponad 14 razy, zaćmy 3,3 razy powyżej -6D,  natomiast przy krótkowzroczności powyżej -8D, ryzyko powstania odwarstwienia siatkówki wzrasta nawet 7,8 razy.
Czy mając krótkowzroczność niską mamy powód do zmartwień?
Główne zagrożenia są związane z krótkowzrocznością wysoką. Przyjmuje się średnio, że stanowi ona około 10 proc. krótkowzroczności niskiej. Jeszcze 20 lat temu uważano, że tzw. krótkowzroczność szkolna rozwija i stabilizuje się w trakcie edukacji, ale nigdy nie przechodzi w wysoką. Dzisiaj wiemy, że krótkowzroczność rozwija się liniowo, a u dzieci krótkowzrocznych rodziców progresja postępuje znacznie szybciej. Nikt jednak nie zagwarantuje dziecku, które ma -1D, że w przyszłości nie będzie miało wady znacznie wyższej. Jeśli dzisiaj w Chinach 80 proc. populacji ma krótkowzroczność, z czego 10 proc. ma krótkowzroczność wysoką, to znając ryzyko powikłań możemy próbować oszacować, z jakimi problemami Chińczycy będą zmagać się w najbliższych latach. Z konsekwencjami poradzą sobie lepiej kraje znacznie bogatsze per capita takie jak Japonia, Korea Południowa czy Singapur. To, dlatego Chińczycy tak szybko zrozumieli powagę sytuacji i w ramach programu zdrowia publicznego wprowadzają przeszklone szkoły, a leczenie atropiną stało się standardem.
Czy stosowanie kropli z atropiną jest popularne w Europie?
Coraz częściej tak się dzieje. Pierwsze doniesienia o leczeniu atropiną pochodzą z końca XIX w., później w latach 80-tych i 90-tych powstało wiele badań na ten temat, ale dowody stricte naukowe przyniosły badania ATOM 1 i ATOM 2 przeprowadzone w Singapurze w latach 2004-2010. Jeśli u dziecka następuje progresja wady wzroku o -1D rocznie, to rodzicom oferuję leczenie atropiną, jako terapię niestandardową. Na rynku nie ma preparatu o stężeniu 0,01 proc., więc jest on robiony w aptece na receptę.  Krople aplikujemy codziennie raz dziennie wieczorem. Jest to terapia „off label” – to znaczy, że w charakterystyce produktu lekowego atropiny nie znajdziemy informacji o zastosowaniu w leczeniu krótkowzroczności. Użycie „off label”, czyli poza wskazaniami jest powszechną praktyką lekarską, dającą szansę pacjentom, wobec których opcje formalnie dopuszczonych terapii zostały wyczerpane lub nie istnieją. Pamiętajmy, że procedura uzyskania rejestracji leku w nowym wskazaniu jest złożona, czasochłonna i kosztowna. Dodatkowo procedury administracyjne pozostają zwykle w tyle, w stosunku do praktyki klinicznej. Kolejnym powodem, dla którego firmy farmaceutyczne nie są zainteresowane atropiną może być jej niska cena.
Czy w przypadku leczenia atropiną mogą pojawić się efekty uboczne?
Pierwsze dwuletnie badanie ATOM 1 z użyciem atropiny w stężeniu 1 proc. udowodniło skuteczność leczenia, ale równocześnie pojawiły się efekty uboczne w postaci rozszerzenia źrenicy, światłowstrętu, zaburzenia akomodacji i objawów alergicznych. W kolejnym badaniu ATOM 2 użyto już atropiny w różnych stężeniach: 1 proc., 0,5 proc., 0,01 proc.. Okazało się, że niskie stężenia są nadal skuteczne i nie dają żadnych efektów ubocznych. Mogę to potwierdzić na podstawie własnych obserwacji. W tej chwili mam pod opieką około 20 dzieci, które otrzymują atropinę w stężeniu 0,01 proc. i bardzo dobrze tolerują leczenie. Efektywność terapii wynosi około 50 proc.. Na chwilę obecną to właśnie leczenie farmakologiczne daje najlepsze rezultaty, oczywiście nie wiemy jak krótkowzroczność będzie zachowywać się po 10 czy 15 latach. Dotychczas przeprowadzone badania mają ograniczoną perspektywę czasową - najdłuższe trwało pięć lat.
Które z pozostałych metod leczenia krótkowzroczności przynoszą efekty?
Jeśli chodzi o leczenie farmakologiczne to podobne efekty do atropiny daje obecnie niedostępna pirenzepina. Badania nad jej działaniem w 2004 roku prowadził pochodzący z polskiej rodziny profesor R. Michael Siatkowski w USA. Do skutecznych metod niefarmakologicznych należą: ortokeratologia i soczewki kontaktowe modyfikujące widzenie obwodowe. Ortokeratologia polega na stosowaniu w nocy gazoprzepuszczalnej twardej soczewki kontaktowej w celu modelowania rogówki. Do tej metody kwalifikuje się około 50 proc. dzieci z krótkowzrocznością, wymaga ona jednak dobrej współpracy z dzieckiem i zachowania higieny. Soczewki kontaktowe modyfikujące widzenie obwodowe nie są jeszcze dostępne komercyjnie, lecz testowane w warunkach eksperymentów klinicznych głównie w Azji. Wraz z doktorantem optometrystą w grudniu zgłosiliśmy projekt do Narodowego Centrum Badań i Rozwoju dotyczący oceny skuteczności soczewek kontaktowych modyfikujących widzenie obwodowe.
Przejdźmy do metod, które są popularne, ale nic nie dają…
Podejrzewam, że ich stosowanie wynika z dyskomfortowej dla obu stron bezradności. Rodzice nie chcą przyjąć do wiadomości, że nic nie można zrobić, a lekarz nie chcę być tym, który mówi: przepraszam, ale nie mogę Państwu pomóc. Dobrym przykładem jest niedokorygowywanie wady refrakcji. Przez wiele lat wierzono, że mniejsza korekcja sprawi, że oko zacznie pracować, a postęp krótkowzroczności zostanie zatrzymany. Dzisiaj wiemy, że nie ma to odzwierciedlenia w rzeczywistości. Kolejna rzecz to suplementy, o których większość lekarzy wypowiada się bardzo krytycznie. Hasła reklamowe typu „mocne oczy” czy „wzrok twojego dziecka nie zna ceny” wprowadzają konsumentów w błąd. Na rynku nie ma ani jednego suplementu, którego stosowanie byłoby naukowo uzasadnione w zapobieganiu bądź leczeniu krótkowzroczności. Te produkty nie tylko nie leczą, ale nadwyrężają nasze portfele. To jednak temat na kolejną rozmowę.
Materiał źródłowy: http://www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego,krotkowzrocznosc--jak-sie-pozbyc-okularow-,artykul,1722679.html
Udostępnij na:
Wracaj dodano: 2017-01-11 |
Udostępnij na:
Polityka plików cookies Copyright © 2013 gogler.pl

Ta strona używa ciasteczek (cookies). Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Więcej informacji znajdziesz w polityce plików cookies.

Zamknij